Najpiękniejsze rzeczy do mieszkania to te, których nie trzeba chować do pudełka zaraz po Nowym Roku. Świecące gałązki są właśnie takim przypadkiem. W grudniu tworzą świąteczną dekorację, w lutym są romantyczne, na weselu stają się jednym z najczęściej fotografowanych elementów wnętrza, a w maju są po prostu czymś ładnym w wazonie.
Pięć gałązek w białym kolorze o wyglądzie brzozy, każda o długości siedemdziesiąt dwa centymetry, razem sto ciepłych białych lampek LED. Możesz ustawić je w wysokim wazonie w przedpokoju, rozstawić na parapetach, postawić w rogu sypialni zamiast lampki albo wykorzystać jako centralny element świątecznego stołu.
Działają bez gniazdka, na baterie AA, więc postawisz je nawet tam, gdzie nie ma kabla pod ręką i gdzie wcale nie chciałbyś go widzieć. Światło jest ciepłe, nie zimne niebieskobiałe — w przyciemnionym pokoju tworzy dokładnie ten klimat, dla którego kupuje się dekoracje.
Drut jest giętki, więc samodzielnie nadajesz kształt. Gałązki przychodzą złożone, po rozpakowaniu wystarczy je rozłożyć i uformować zgodnie z miejscem, w którym chcesz je postawić. Nikt inny nie będzie miał dokładnie tej samej kombinacji — i to właśnie jest w tym najfajniejsze.
Jedna praktyczna informacja: każda gałązka ma własny pojemnik na baterie, więc do pełnego działania będziesz potrzebować dziesięciu baterii AA. To nie wada, ale dobrze wiedzieć o tym wcześniej — możesz jednak zapalić tylko trzy i resztę zostawić na inną okazję.