W każdym mieszkaniu jest miejsce, gdzie przydałaby się mała półka, a jednocześnie takie, w które nikt nie chce wiercić. Płytki w łazience, świeżo pomalowana ściana albo po prostu wynajmowane mieszkanie, gdzie dwie dziurki oznaczają rozmowę z właścicielem.
Ta półka rozwiązuje problem, bo się ją przykleja. Przykładasz, dociskasz i po kilku minutach masz dwadzieścia siedem centymetrów powierzchni tam, gdzie wcześniej nie było nic. Bez wiertarki, bez kurzu, bez kołków i bez śladu, który musiałbyś później zaklejać przy wyprowadzce.
Głębokość osiem i pół centymetra jest dobrana praktycznie. Zmieści się mydło, szczoteczki, kremy, świeczka lub drobna dekoracja, ale półka nie wychodzi za bardzo w przestrzeń, więc w wąskiej łazience nie będziesz o nią zahaczać ramieniem.
Biała, błyszcząca powierzchnia jest neutralna, więc sprawdzi się w łazience, w przedpokoju przy drzwiach jako miejsce na klucze, w sypialni przy łóżku albo w kuchni na przyprawy. Czyści się ją ściereczką i nie wymaga żadnej innej pielęgnacji.
Jedna praktyczna wskazówka dotycząca montażu: klejone mocowanie trzyma tylko na podłożu, do którego ją przykleisz. Przed przyklejeniem odtłuść powierzchnię i pozostaw półkę na kilka godzin bez obciążenia, aby klej dobrze złapał. Na chropowate lub sypiące się powierzchnie, jak niezabezpieczony tynk czy strukturalna tapeta, ten typ montażu nie jest przeznaczony.